Sayuri ;3

Nippon wa sugoi desu!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy obserwowanych

Wyobrażam sobie ciebie często w moich marzeniach i snach wyobrażam sobie jak mnie dotykasz:P Czuję jak twoje usta dotykają moich miękkich warg.Czuję jak pulsuje mi krew myślę wtedy tylko o tym jak mnie przenika twój zapach :*Wiem że między nami jest jakś silna więż i wiem że gdy się obudze to znikinie jednak nadal jesteś przy mnie tak pociągający i namiętny więc zamierzam się tym cieszyć i choć błagam cię abyś nie odchodził ciągle mam świadomośc że wkońcu to się stanie jednak podbudowuje mnie to że wiem również że wkońcu powrócisz:/ Narazie pragnę tylko ciebie twojego zapachu i dotyku twojego szeptu i twoich pocałunków:*Myślę czasem że mni opuścisz lecz ty nie masz zamiaru ja natomiast nigdy nie mam takich myśli aby cię zostawić[!]Ty wiesz ,że cię potrzebuję i że cię pożadamy lecz ja tego nie wiem, nie wiem czy ty potrzebujesz mnie i co do mnie czujesz:PNie nawidzę poranków gdy wstaję nabuzowana i wiem że to tylko sen że to piękne uczucie to moje pragnienie nie nawidze samotnych poranków (z rodziną) dzięki bogu odzywa się telefon to ty dzwonisz aby się umówić wtedy już wiem ,że istniejesz i że jesteśmy razem i wiem że to przeżyliśmy i były to piękne wspomnienia:P Teraz wiem że cię KOCHAM:*****
1128617968_gal_para.jpg
Tagi: miłość
25.07.2010 o godz. 20:04

Zbyt słaba psychika, zdolność do płaczu
nie pozwalają udźwignąć świata.
A serce jest jak brudna szmata:
nasiąknięta brudnymi słowami,
rozdarta przez doświadczenie życiowe.
Tej szmaty nie możesz wyprać-nie będzie biała
i nie zeszyjesz jej , bo dziura jest zbyt wielka.
Jedynie możesz dalej nasiąkać i zbierać brudy,
bo dzisiejszy świat, to świat obłudy.




:**Czuję ż dzis zaczynam nowy rozdział myslę ze teraz wzystko się zmieni mam nadzieję że na lepsze:PP
Tagi: JA
25.06.2010 o godz. 12:53
Dawno mnie tu nie było. Chyba cały rok. Ciekawe czy ktoś w ogóle mnie pamięta. Nie wiem, czasu brak na zastanawianie się, jednak jeżeli ktoś pamięta, to jest mi niezmiernie miło :) Musiałam usunąć wszystkie notki, ponieważ gdy je zobaczyłam omal nie zemdlałam. Chyba zmieniłam się trochę przez ten rok. Nie wiem czy na dobre, czy na złe. Wiem tylko, że znowu chcę wakacji, chcę 30 czerwca, kiedy będzie ogłoszenie list przyjętych kandydatów. Chcę mieć to za sobą. Chcę i chcę... ale wypadałoby w końcu coś zrobić. Dlatego napisałam notkę i witam Was :D (o ile mnie pamiętacie) Wielki powrót?


Hej! Zamyślone głowy!
Tagi: .
19.05.2010 o godz. 22:28

Tagi: PS
19.02.2010 o godz. 11:42
Witam, witam czytelników wypocin Mayumi! Na początku parę rzeczy niecierpiących zwłoki.Po pierwsze to wszystkiego naj naj w nowym roku(nie pisałam juz od miesiąca, więc nie miałam kiedy wam życzeń noworocznych złożyć). I też wielkie GOMEN za to, że tak długo mi się nic pisać nie chciało(ueeeee.... BAKA Mayu!) Mam nadziję, że już nigdy was tak nie będe zaniedbywać. I po trzecie to dziękuje bardzo za wszystki miłe komentarze, ciesze się niezwykle z tego, że czytanie mojego bloga was nie nudzi i sprawia wam przyjemność. Dziekuję <3

W sumie to niespecjalnie wiedziałam o czym tym razem napisac. Chciałąm o jakiejś j-musik, bo dawnooo niec o tym nie było. Niestety( a może stety xD) jakoś wyszło tak, że uzależniłam się od k-pop'u. Nie chcę mieszać na tym blogu więc nic o k-pop'ie nie będzie (no chyba, że chcecie). Już miałam inny pomysł, a ty mi nagle wyskoczyła moja kochana Kuu-chan z nowym świetnym teledyskiem...



Kumi Koda jest zdecydowanie moim numerem 1 jeśli chodzi o J-pop. Według mnie jest bardzooo utalentowaną wokalistką o dobrym, wyrobionym głosie( a do tego Kuu-chan jest też taka ślicznaaa(zazdroszcze)). Jej piosenka SUPERSTAR tylko mnie w tym utwierdziła. Myśle, że mogę polecić wysłuchania tej piosenki zarówno wszystkim fanom twórczości Kumi, jak i osobom, której jej jescze nie poznały i tym, którym jej muzyka się nie podoba(a nóż zmienicie zdanie). Piosenka pochodzi z nowego albumu artystki - UNIVERSE <3


Z góry przepraszam za wszystkie błędy gramatyczne i stylistyczne. Jesli ktos też uwielbia Kumi to zapraszam na stronę - http://kumi-land.blogspot.com/ Bardzo polecam( a i żeby nie było wątpliwości tkumi-land to nie moja stona) :)
Mam nadzieje, że nie umrzecie z nudów w czasie czytania tej notki xDD
Całus od Mayumi-chan :*
23.01.2010 o godz. 21:12

http://tweeter.faxo.com/Top_Justin_Bieber_Country_December
Głosujcie na polskę <3333333333333
Tagi: justin
24.12.2009 o godz. 14:16
Shinnen omedeto, czyli wesołych świąt po japońsku życzę wszystkim czytelnikom bloga <3 Ciesze się, że już piszę prawie rok. Mam nadzieje, że nie znudziłam was na śmierć xD
Jesli chodzi o to co będe robic w święta to:
a) oglądać anime( musze zobaczyć jescze raz Nanę, skończyć Vampire Knight i może coś jeszcze, najlepiej yaoi xP)
b) jeść różne dobre rzeczy, jeeee
c) jarac się j-rock'erami i moja nowa love - k-pop'erami razem z najlepszymi kumpelkami ^^
d) spotykać znjomych
e) bawić się i odpocząć xDDD
f) SPAĆ !!!!!
No więc wyjątkowo offtopowa notka xD Życze Wesołych Świąt! Bawcie się dobrze i nie zapomniejcie o moim blogu xDD
23.12.2009 o godz. 15:23
Ohayou wszytkim ^.^
Nareszcie zabrałam się za napisanie tej notki. Trzeba było trochę czekać. Gomen. Nie chciałam żeby tak było, ale jakoś tak wyszło, że pisze dopiero teraz. Mam nadziję, że warto było czekać xD Przed państwe Nowa Notka!!!

Jestm totalnie uzależniona od japońskich magazynów... Toteż przygotowałam wam listę (+ skany z tychże gazetek) najładniejszych, najorginalniejszych, tych, które najbardziej chciałabym mieć, po prostu the best of the best nowości ^_^



♥ buty z podeszwą w kształcie serduszek( niezbyt praktyczne na śnieg, ale co tam, liczy się, że są śliczne xD )
♥ krótkie sweterki( ten zielony i w serduszka ^.^ Sama słodycz, Mayu takie chce... )
♥ fryzury z warkoczmi ( kawaii są ^^ )
♥ lolicia pinku sukienka ( jest taka piękna, że tego się aż opisać nie da... choć raczej nie do szkoły xP )
♥ zestawy school i after school ( ah, EGG, jak nie kochac tej gazetki, te zestawy są cud, miód i orzeszki )
♥ bluza z kocimi uszami ( wiem, że to jest oklepane, ale ta mi sie wyjatkowo podoba)
♥ i jeszcze parę ślicznych zestawów na koniec...

Skany pochodza z magazynów: Kera, EGG, SCawaii, Zipper i Popteen. Serdzecznie pozdrawiam Yuki, Nezumi i wszystkich tych, których mój blog jeszcze nie znudził. Dzięki wielki, to dla was pisze. Kocham was <3
11.12.2009 o godz. 21:20
Matkoboskaczęstochoska, jak ja dawno tutaj nie pisałam.
Przepraszam Was bardzo, bardzo, bardzo, bardzo. Obiecuję, że teraz bardziej będę przykładać się do bloga.
Ostatnio mam tyle problemów, strasznie dużo nauki w nowej szkole i wszystko mnie dobija. Ale wiem, wiem, to żadna wymówka.
Jak tylko znajdę jakiś ciekawy temat to od razu będę pisać!
I kocham Was wszystkich, o.
Tagi: japonia
20.11.2009 o godz. 08:33

Ojej od dawna nie było mnie na bloblo sorki za to ale chciałam napisać kilka newsów z mojego życia :P

Zaczne od tego że mam swoją ulubioną gwiazdę :P
Justin Bleber <33 http://www.youtube.com/watch?v=SWTdh8eM_aY&feature=fvw Jest super :P
śpiewa fajnie i jest ładny :P Koch <3<3<3

Hmmm... co jeszcze może to że urosłam 12cm w pół roku i..........


Czy wy se ludzie zdajecie sprawę że już niedługo święta :P


Ale też to że dziś sobota i trzeba posprzątac co robi własnie moja mama :P Ja nigdy nie sprzątam.

Dobra kończe bo gadam jakieś totalne głupstwa jutro zwów napisze :P Paaaaaa

Dodawajcie komentaże :P
14.11.2009 o godz. 12:05
Po pierwsze, gomen, gomen, GOMEN !!! Przepraszam wszystkich czytelników mojego bloga za zaniedbanie go i za brak nowych notek przez długiii czas. Niechciałam, ale jakoś tak wyszło, że nie miałąm nowych pomysłów, ali czasu żeby coś skrobnąć, ale dzisiaj nareszcie nadszedł czas nowej notki ^^ Oto ona:

Tym razem panna Mayumi przegotowała dla was notke o japońskich włosach. Pewnie zauważyliście, że japonki bardzo orginalnie się czeszą. Kazda subkultura wyraża siebie poprzez ubrania, sposób zachowania, zainteresowania i wreszcie poprzez fryzurę.
Zaprezentuję wam tutaj trzy style uczesania:

1. Decora Hair:
Na głowach dziewczyn ubierających się w stylu Decora można zobaczyć chyba każdy kolor występujący na swiecie od naturalnych czarnych poprzez farbowany blond aż po różowe lub kolorowe. Czeszą je bardzo często w kucyki, z reguły maja długą prosta grzywkę. Obowiązkowo we włosach znajduje się dużoo róznych ozdób np. spinek, kolorowych gumek, kokardek, kocich uszek itp.


2. Ganguro/Yamamba Hair:
Miłośniczki tych dwóch stylów z reguły farbuja włosy na jasny blond lub brąz jednak można spotkac też jasno-różowe, zółte lub w innych dzikich kolorach. Ganguro i Yamamby tapirują włosy i zostawiaja rozpuszczone lub czeszą w kucyki. Czasem robia też loki. We włosy lubią wkładać kwiaty i robić sobie kolorowe pasemka.


3. Gothic Lolita Hair:
Gotyckie lolity włosy pozostawiaja czarne lub brazowe, czasem blond. Czasem je kręcą, a czasem zostawiaja proste(to zależy od gustu). Prawie zawsze maja grzywkę. Czeszą się w kucyki, koki lub rozpuszczaja włosy. W ich włosach mozna znaleźć kokardę, kapelusiki itp.

Namęczyłam sie z ta notką...
Mam nadziję, że się podobało.
Całusek od Mayu-chan ;*
31.10.2009 o godz. 15:33
Wielkie, zmutowane potwory, siejące postrach wśród ludności to już chyba specjalność Japończyków.
Na początku tego ''trendu'' monster movies z powodzeniem straszyła nas Godzilla w reżyserii Ishirô Hondy (rok 1954). Potem, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać coraz to nowe produkcje z dziwnymi potworami, które opanowywały naszą planetę (były dziwaczne latające stworzenia - ćma Mothra, potwory morsko-lądowe - żółw Gamera, etc...).
W roku 1970 po raz kolejny Honda uraczył nas kolejnym monstro-straszydłem. Tym razem padło na olbrzymią amebę. Całość okraszona elementami science-fiction robi nawet interesujące wrażenie.




Trwają bezzałogowe wyprawy na Jowisza. Któregoś dnia jeden z takich pojazdów spada do Pacyfiku z dziwnym pasożytem na pokładzie.
Monstrum jednak, zanim opanuje Ziemię, będzie musiało przejść przez różne stadia łańcucha pokarmowego.

Rok 1970 był rokiem, gdzie swoje apogeum osiągnęły filmy o podobnej tematyce. Cieszyły się one wówczas olbrzymią popularnością nie tylko w rodzimej Japonii, gdzie powstawała większość z nich. Co niektórzy miłośnicy monster movies nawet po kilka razy chodzili do kina na ten sam seans i za każdym razem bawili się znakomicie (sama znam jednego z takich zapalonych fanów Godzilli).
Jednak z drugiej strony nie da się ukryć, że rok 1970 jest też początkiem końca japońskich Kaiju (potwór - sic!). Większość produkcji ukazała się w latach 50-tych i 60-tych, przez co w kolejnych latach zainteresowanie tego typu kinem nieco zelżało. IMDb wymienia dziś około 51 filmów, gdzie olbrzymie potwory dokonywały spustoszeń na terenach wielkich miast i siały postrach wśród zwykłych obywateli, a służby wojskowe wprawiały w niemałe zakłopotanie.
Nie jest wykluczone, że reżyser - widząc upadający gatunek jakim był monster movies, postanowił tchnąć nieco świeżości i tak powstała kolejna historia o wielkiej amebie rodem z kosmosu. Jednak widać tu fascynację początkami tego gatunku, jednak mimo tego wprowadza także trzy nowe potwory: amebę, kraba i żółwia (choć ten ostatni już się w kinie pojawił).

Angielski tytuł filmu (Space Amoeba) podkreśla aspekt science-fiction całej historii, co nie jest np. uwzględnione w tytule japońskim, który skupia się na pewnej śmierci na Pacyfiku (tak to opcjonalnie wygląda). Istnieje także alternatywny tytuł filmu (w wersji angielskiej - Yog: The Space Amoeba), w którym co niektórzy dopatrują się nawiązań do Lovercrafta i jego The Call of Cthulhu.

Całość, jak na lata 70-te wypada nadzwyczaj zaskakująco dobrze i fanom Kaiju film Hondy spodoba się z całą pewnością. Produkcję tą polecam także tym, którzy są zainteresowani historią całego gatunku.
Potwory są imponujące i faktycznie niekiedy mogą wywołać gęsią skórkę, choć wiadomo...to już nie te lata, ale jestem pewna, że gdybym oglądała Space Amoeba w latach 70-tych, to nieźle bym się przeraziła.

Podziwiać będzie co, bo oprócz ciekawych i efektownych potworów, będziemy mieli okazję oglądać także znakomitą grę aktorów, którym naprawdę udało się stworzyć ciekawe postacie.

Film oczywiście polecam i to nie tylko zagorzałym fanom japońskich monster movies.

05.09.2009 o godz. 11:04
Tym razem Koreańczycy pokusili się o adaptację słynnej baśni braci Grimm. Wyszło wspaniałe dzieło: przepiękna baśń ubrana w zaskakująco doskonałą oprawę filmową. Duża w tym zasługa utalentowanych dzieci - aktorów oraz znakomitej scenografii, która zadowoli najbardziej wybrednego kinomaniaka.
Nie zawaham się stwierdzić, że oglądając ten film, odnosimy wrażenie, że ów baśń staje się rzeczywistością, a cienka granica, jaka łączy mit i świat realny ulega tu bezpowrotnemu zatraceniu.




Historia banalna, gdyż oto poznajemy młodzieńca - Eun-Soo, który podczas podróży do swojej ciężko chorej matki ulega wypadkowi.
Kiedy odzyskuje przytomność dostrzega 12-letnią Young-hee, która prowadzi młodzieńca do swojego domku. Tam chłopak zostaje uwięziony zarówno przez nią, jak i jej rodzeństwo: 7-letnią siostrę Jung-soon i 13-letniego brata - Man-boka.
Sytuację pogarsza informacja, że wszyscy dotychczasowi dorośli, którzy odwiedzili dom dzieci zginęli w tajemniczych okolicznościach. Przerażony Eun-Soo próbuje się wydostać, ale dom zdaje się nie mieć wyjścia, a do tego położony jest na zupełnym odludziu.

Dzieło Pil-Sung Yima od razu nasunęło mi skojarzenie z inną piękną koreańską produkcją - Janghwa, Hongryeon (A Tale of Two Sisters) Ji-woon Kima z roku 2003. Jednak reżyser Hansel & Gretel uczynił swoją historię jakby bardziej spójną. Baśń, jak to baśń - jest utworem, gdzie odrobina tajemniczości musi być, ale w tym wypadku tajemniczość przepełnia praktycznie całą produkcję. Dzieci - żyją w swoim własnym świecie, w którym nigdy nie są w stanie dorosnąć. Nie rozwijają się ani nie dojrzewają, a ich codzienne kaprysy zawsze zostają spełnione.

W porównaniu z ich ubogimi rodzicami, którzy nieśmiało pozostawiają swoje dzieci na pastwę losu, te okazują się nad wyraz sprytne i wyrafinowane. Ich niedojrzałe umysły kryją w sobie coś ciemnego, coś czego normalny człowiek nie jest w stanie pojąć. Jak to bywa w klasycznej bajce dla dorosłych, dzieci są problemem, dlatego należy się ich pozbyć.

Główną problematykę filmu stanowi zaufanie. Pozbawione opieki dorosłych, muszą polegać tylko na sobie, choć widać iż każde z nich bardzo tęskni za normalnym, rodzinnym domem. Dlatego też każde z dzieci przyjmuje inną postawę, którą z reguły jest buntowniczość.
Nie chcąc się upodobnić do dorosłych, eliminują ich, choć tak naprawdę prawdziwa wina nie leży po ich stronie, lecz po stronie dorosłych, którzy nawet nie dają dzieciakom nadziei na lepsze życie.

Należy także podkreślić, iż dzieło Pil-Sung Yim posiada silne akcenty oniryczne. Także budowanie grozy odbywa się głównie za pomocą klimatycznych pomieszczeń oraz przepięknych i tajemniczych plenerów. Oczywiście całość dopełnia wspaniała muzyka oraz wspomnieni na początku znakomici aktorzy.

Film bez wątpienia godny uwagi już choćby z tego względu, że brak w nim - typowej w azjatyckim kinie grozy - długowłosej kobiecej postaci, która sieje grozę. Tu, pomimo braku tej bohaterki, reżyserowi udało się w pełni uzyskać nie gorszy efekt rodem z horroru.
Polecam.


21.08.2009 o godz. 08:26
Witam moich słodkich(i tych mniejxD) czytelników. Jak tam wam wakacje lecą? Mi dobrze, choc ubolewam nad faktem, że niedługo się skończą :( Dzisiejsza notka o najsłodszej, najbardziej uoczej, najładniej ubranej i w ogóle naj naj postaci z anime.

Chodzi rzecz jasna o Miwako Sakuradę, bohaterkę mangi Ai Yazawy "Paradise Kiss"(nawiasem mówiąc, jestem wielką fanką mang Ai Yazamy ta kreska i fabuła są cudowne)
Miwako jest uczennicą liceum artystycznego. Chodzi do trzeciej klasy o profilu Krawiectwo. Jest siostrą Mikako Kody(równie uroczej co Miwako). Bardzo podziwa swoja siostrę. Jest dziewczyną Arashiego Nagase.
Więcej faktów dotyczących kawaii bohaterki nie bede ujawniać xP
W Miwako urzekł mnie nie tylko jej uroki i słodki styl lecz także cudowne seiyuu. Głos pod Miwako podkłada Marika Matsumoto(podkładała między innymi głos pod Rikku w Final Fantasy).
Co do anime "Paradise Kiss" to stało się ono jednym z moich ukochanych anime(choć Nanynic nie przebije). Uważam, że fabuła tej mangi jest bardzo ciekawa, a bohaterowie maja różne, orginalne osobowości. Mogę spokojnie powiedzieć, że jestem fanka "Paradise Kiss".
Bardzo lubie też opening do tego anime: "Lonely in Gorgeous" od TommyFebruary6.
19.08.2009 o godz. 16:01
Po raz kolejny szanowny pan Shimizu postanowił przerazić zgłodniałych i zapalonych fanów swoich obrazów.
W pierwszej części Ju-On The Curse udało mu się to znakomicie. Na szczęście także i druga odsłona morderczej klątwy Kayako Saeki kontynuuje mroczny i przygnębiający klimat ''jedynki''.




"Klątwa rzucona przez tego, kto ginie w gniewie, działa w miejscu, w którym człowiek ten żył. Ci, których dosięgnie - umierają, a wtedy klątwa rodzi się na nowo..."



Podobnie, jak część pierwsza, tak i ta zaczyna się podobnie od wyjaśnienia czym jest ów klątwa, która niczym wirus pochłania każdą ofiarę, która stanęła na drodze Kayako oraz Toshio.
Nie chcąc zbyt dużo spoilerować, żeby nie zepsuć zabawy z późniejszego seansu, skupię się jedynie na walorach (tudzież na wadach) tego dzieła grozy, aczkolwiek tych drugich będzie bardzo mało.

W filmie mamy okazję prześledzić historię sześciu osób, których mordercza klątwa dotknęła. Poznamy między innymi historię samej Kayako, czyli dowiemy się, jak narodziła się złowieszcza klątwa, dalej obejrzymy zetknięcie z klątwą niejakiej Kyoko, która do razu wyczuje, że z domem, który zamieszkiwali państwo Saeki jest coś nie tak.
Kolejnym bohaterem filmu będzie Tatsuya, który pracując w biurze nieruchomości sprzeda nawiedzony dom młodemu małżeństwu. Dalej zobaczymy, jak klątwa dopadnie policjanta imieniem Kanao, młodego nastolatka - Nobuya oraz Saori.

W szczegóły zdarzeń z udziałem każdego z bohaterów nie będę się zagłębiała, gdyż tu zdecydowanie odsyłam do samego filmu, a obejrzeć naprawdę warto. Skupię się bardziej na emocjach, jakie dzieło Shimizu wywołuje na odbiorcach, a wywołuje popłoch niemały. Nie raz dane nam będzie podziwiać przerażające obrazy z upiorem Kayako i Toshio, którzy powoli acz systematycznie ''wykańczać'' będą swoje ofiary. Oboje nie odpuszczą nikomu. Dodatkowym atutem jest muzyka, która w poszczególnych momentach będzie wzmagała w nas uczucie strachu i przerażenia.

Podobnie, jak wszystkie kolejne części Klątwy, budowa filmu jest dość niechronologiczna, co sprawi, że niektórzy będą się gubili w zrozumieniu całości, jednak zdecydowanie zalecam drugą część obejrzeć zaraz po pierwszej, wówczas to nie zgubimy wątku i będziemy historię ''ciągnęli'' w dalszym ciągu.
Pierwsze pół godziny filmu jest wiernym powtórzeniem wydarzeń, jakie mamy okazję oglądać w części pierwszej: epizod z nauczycielem Kobayashii, który odwiedza dom rodziny Saeki oraz wątek z Kyoko i Tatsuya. Tak więc w początkowych minutach filmu możemy spokojnie iść zaparzyć sobie herbatę lub wyskoczyć na moment po inny trunek. :) Właśnie ten początek nieco uważam za wadę filmu, ale zdaję sobie sprawę, że zabieg taki jest raczej niezbędny, aby w dalszej części ukazywać kolejne wydarzenia, które przecież - jakby nie patrzeć - wiążą się ze sobą w jedną całość.
Niektóre sceny nie dadzą o sobie zapomnieć i tak np jedną z najbardziej niesamowitych (jak dla mnie), która dosłownie mnie powaliła jest ta z historią chłopca Nobuya. Chodzi mi mianowicie o wątek w szkole, kiedy chłopiec wygląda przez okno, a na boisku szkolnym widzi całe hordy sunących w jego stronę Kayako. Niesamowite...

17.08.2009 o godz. 17:55


Oh! Moja nowa miłość *-*' Miałam już dawno o nich napisać, ale jakoś nie miałam w ogóle weny, żeby tutaj siedzieć, GOMENE NASAI! T.T
Rentrer En Soi, dla mnie jest typowym przykładem zespołu visual kei, chociaż pod koniec działalności trochę od tego odbiegli. Początek ich kariery był boski! Te gotyckie suknie i w ogóle, łaaa!
Dobra, teraz zanudzę was nudnym jak flaki z olejem opisem z wikipedii.

Nazwa RENTRER EN SOI oznacza po francusku „wrócić w/do siebie”. Zespół ten był jednym z najbardziej cenionych ze względu na oryginalne brzmienie na scenie visual kei. Działali w latach 2001-2008. 19 grudnia 2008 wydali ostatni album i postanowili zakończyć działalność.

We wcześniejszym okresie kariery stanowili dobry przykład visual kei z pompą - wielkie suknie stylizowane na dawne czasy, pełna ekstrawagancja, kolory i blichtr. Pod koniec jednak, podążając zapewne poniekąd za modą dyktowaną przez młode zespoły, ich styl stał się bardziej rockowy i mroczny.


W skład zespołu wchodzili:
Wokalista - Satsuki
Gitarzyści - Ao i Takumi
Basista - Ryu

Ja bardzo żałuję, że Rentrer En Soi nie są nadal zespołem, ale ich piosenki przecież nadal warto poznać. Dam wam linki do moich ukochanych.



13.08.2009 o godz. 22:38
Versailles ogłosili na swojej oficjalnej stronie, iż dziś, 9 sierpnia ich basista Jasmine You zmarł. Muzyk niedawno ogłosił, że zrobi sobie przerwę w działalności ze względu na swoje zdrowie, zaś zespół będzie kontynuował nagrywanie nowego albumu bez niego.

Zespół poinformował, że ujawnią więcej szczegółów dotyczących śmierci Jasmine You, gdy tylko uzyskają pozwolenie od jego rodziny. Grupa postanowiła przełożyć wszelkie plany na czas nieokreślony.

Źródło: www.jame-world.com/pl/database-artists-news-682-versailles-philharmonic-quintet-.html
b61fb44b001a56734a5c881f.jpg
Tagi: Versailles
10.08.2009 o godz. 16:36
Kolejna partia :)
hizaki03.jpg
Versailles-GtHizaki.jpg
versailles_Hizaki_card.jpg
l_db0dc1eca4040f1cfad47062157ed9e8.jpg
l_485724b7d0a24ab7b30b4fd80036f411.jpg
hizaki-1.jpg
hizaki03-1.jpg
hizaki3.jpg
hizaki02-1.jpg
hizaki00.jpg
2310545147_023f95ac64.jpg
006.jpg
09.08.2009 o godz. 18:49
skład:
wokal: KAMIJO
gitara: HIZAKI
gitara: TERU
bas: Jasmine You (Yuu)
perkusja: YUKI

profil:
Choć Versailles dopiero niedawno rozpoczęli działalność, grupa od samego początku spotkała się z zainteresowanie mediów a liczba ich fanów szybko rośnie. W jej skład wchodzą znani muzycy świata visual kei, jej twórcami są Hizaki i Kamijo, który jest też autorem konceptu "absolutne youshikibi (piękno formy) brzmienia oraz ekstrema estetyzmu."

Świat Versailles to bogate kostiumy, teatralność występów oraz melodyjny metal grany przez utalentowanych muzyków.

biografia:
Versailles powstało w marcu 2007 za sprawą KAMIJO (ex LAREIBE) oraz HIZAKIEGO (ex SULFURIC ACID). W następnej kolejności do zespołu przyłączył się Jasmine You, który grał już w solowym projekcie HIZAKIEGO, HIZAKI grace project. Ostatnimi członkami uzupełniającymi skład zespołu byli TERU (ex Aikaryu) oraz YUKI (ex SugarTrip), którzy poleceni zostali przez Rock May Can, znany klub koncertowy w Tokio.

Pomysł na grupę KAMIJO i HIZAKI mieli już od jesieni 2006, pół roku jednak zajęło im znalezienie odpowiednich członków, którzy pasowaliby do koncertu zespołu. Konceptem tym jest "absolutne youshikibi (piękno formy) brzmienia oraz ekstrema estetyzmu."

29 marca ujawnione zostały imiona członków zespołu, nazwa samego zespołu podana została do wiadomości dzień później. 2 maja na YouTube zamieszczony został trailer zapowiadający Versailles. Od tej chwili, grupa otrzymywała wiele propozycji dotyczących koncertów i wywiadów, także zza granicy. Jak do tej pory jedyne wywiady, których udzielili, były właśnie dla przedstawicieli mediów międzynarodowych. Z powodu dużego zainteresowania i wsparcia mediów, słowa "versailles band" trafił na 5 miejsce najpopularniejszych słów kluczowych wyszukiwanych za pomocą yahoo.

Pierwszy publiczny występ Versailles miał miejsce 23 czerwca, nie był to jednak koncert a specjalna prezentacja. Pierwszy faktyczny koncert odbył się dopiero następnego dnia. W dniach tych do sprzedaży trafiły także ich pierwszy singiel oraz DVD, 'The Revenant Choir.'

Źródło: www.jame-world.com/pl/index.htm
3ad26868001634c24a465443.jpg
09.08.2009 o godz. 18:39
sayuri
Sayuri ;3
O mnie: http://www.last.fm/user/aiyana-san :3
statystyki
sekcja użytkownika